Grzegorz Babij — wieloletni pracownik PG Silesia, działacz związkowy i społecznik — opowiada o walce o miejsca pracy i działalności samorządowej.

Wywiad

Dzień dobry, panie Grzegorzu. Cieszę się, że zgodził się pan na wywiad do naszej gazetki.
Dzień dobry. Dziękuję za zaproszenie.

Kim jest Grzegorz Babij i skąd wynika jego zaangażowanie w sprawy społeczne, pracownicze, a od niedawna również samorządowe?
Grzegorz Babij jest mieszkańcem Czechowic-Dziedzic od urodzenia. Od 1988 roku pracowałem w KWK Silesia i właściwie nadal tam pracuję – do końca maja, choć jak wszyscy wiedzą, jestem już na wypowiedzeniu.

Od lat angażuję się w pomoc innym, choć nie lubię się tym chwalić. Uważam, że pomaga się z potrzeby serca, a nie dla rozgłosu. Już od najmłodszych lat przejawiałem cechy organizatora – osoby, która woli działać w tle i wykonywać „czarną robotę” niż być na pierwszym planie.

Moim największym sukcesem było współzałożenie Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia wraz z innymi osobami reprezentującymi związki zawodowe. W trudnym dla kopalni okresie udało się przeprowadzić jej przejście do sektora prywatnego, co dało szansę na dalsze funkcjonowanie zakładu i pozostaje moim największym osiągnięciem.

Jeśli chodzi o samorząd, startowałem w wyborach już po raz trzeci. Wcześniej były to raczej symboliczne kandydatury, ale tym razem otrzymałem konkretną propozycję, dlatego postanowiłem spróbować i sprawdzić, co uda się zrealizować, mimo że działanie w opozycji nie jest łatwe.

Coraz częściej mówi się, że polityka klimatyczna UE zagraża polskiemu górnictwu i przemysłowi. Czy w obecnych realiach można jeszcze skutecznie bronić miejsc pracy i praw pracowników?
Politykę klimatyczną UE oceniam bardzo negatywnie. System ETS, w tym planowane wdrożenie ETS2, będzie coraz mocniej obciążał polskie rodziny, a także może prowadzić do problemów przedsiębiorstw energochłonnych, wzrostu bezrobocia i zubożenia społeczeństwa. Polska ma jednak potencjał, by produkować taniej i skuteczniej, jeśli zostaną wprowadzone odpowiednie zmiany.

Negatywnie oceniam też odrzucenie propozycji referendum w sprawie Zielonego Ładu i ETS. Moim zdaniem miało ono jedynie pokazać opinię społeczeństwa, a jego odrzucenie może świadczyć o obawach rządzących przed sprzeciwem Polaków wobec tych rozwiązań.

Jakie słowa chciałby pan skierować do górników i pracowników PG Silesia, którzy już stracili zatrudnienie, a także do tych, którzy obawiają się kolejnych zwolnień?
Robię wszystko, co w mojej mocy, aby ci pracownicy mieli pracę i godne warunki. Jeśli chodzi o osoby, które protestowały, udało się im pomóc i dziś pracują u innych pracodawców. Pozostali również mogą liczyć na wsparcie w znalezieniu zatrudnienia. Sam jestem na wypowiedzeniu, mimo że współtworzyłem to przedsiębiorstwo i przez lata broniłem praw pracowniczych. Mimo to nie ma sensu się załamywać – trzeba iść do przodu i patrzeć w przyszłość, bo życie toczy się dalej.

Jest pan członkiem Górniczego Stowarzyszenia Wędkarskiego „Silesia”, więc rozumiem, że wędkarstwo to jedna z pana pasji. Czy w dzisiejszym świecie wciąż jest miejsce na taki kontakt z naturą?
W rodzinie trochę dziwiono się, że wybrałem taką formę wypoczynku jak wędkarstwo. Bo ile można czekać na rybę, prawda? Ja najchętniej chciałbym, żeby człowiek zarzucił wędkę i od razu łowił rybę, ale tak to nie działa. Wędkarstwo to fantastyczny sposób spędzania wolnego czasu i kontaktu z naturą. Pozwala się wyciszyć, zrelaksować, oderwać od codziennego pośpiechu i stresu. Naprawdę polecam każdemu. Mnie nauczyło cierpliwości.

Co daje panu większą satysfakcję – działalność społeczna i związkowa czy rodzina, która jest źródłem życiowej równowagi?
Jestem aktywnym działaczem i podejmowanie trudnych wyzwań jest częścią mojej natury. Rodzina przyzwyczaiła się do tego, ale zawsze powtarzam, że jest najważniejsza. To dla mnie oczywiste. Gdyby kiedykolwiek padło pytanie – albo nawet nakaz – ze strony mojej małżonki: „Wybieraj”, to wiadomo, że wybrałbym rodzinę. Ona jednak to rozumie i nigdy nie postawiłaby mnie w takiej sytuacji, bo widzi, jak bardzo angażuję się w pracę społeczną – wcześniej związkową, a obecnie również jako radny.

Bardzo dziękuję za rozmowę.
Dziękuję. Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników.

+ posts