Pomaganie zwierzętom to nie tylko emocje, ale także odpowiedzialność i społeczne zaangażowanie. Fundacja „Mam kota na punkcie psa” od lat działa na rzecz zwierząt w Czechowicach-Dziedzicach, pokazując, że prawdziwa zmiana wymaga konsekwencji i wytrwałości.


Często ludzie uważają, że pomaganie zwierzętom jest wyrazem miłości do nich. To jednak tylko część prawdy. Pomoc ta wynika nie tylko z emocji, ale także z etycznej odpowiedzialności za ich los. Co więcej, jest wspólną sprawą społeczną, uregulowaną ustawą o ochronie zwierząt z 1997 roku. Fakt powoływania do życia organizacji pozarządowych, takich jak fundacje, jest również wyrazem obywatelskiego zaangażowania oraz korzystania z praw gwarantowanych przez Konstytucję RP.

W Polsce jedynie około 4% organizacji pozarządowych zajmuje się ochroną zwierząt i ekologią. To niewiele w stosunku do istniejących potrzeb, jednak tam, gdzie działają takie organizacje, realnie wpływają one na poprawę sytuacji zwierząt.

Fundacja „Mam kota na punkcie psa” powstała w 2016 roku z inicjatywy wolontariuszy związanych wcześniej z Miejskim Schroniskiem dla Bezdomnych Zwierząt „Reksio” w Bielsku-Białej. Była pierwszą organizacją w gminie Czechowice-Dziedzice działającą na rzecz zwierząt. Jej działalność od początku wiązała się z wieloma trudnościami, ponieważ problem bezdomności zwierząt często nie jest traktowany priorytetowo. Zwierzęta nie potrafią same zawalczyć o pomoc, dlatego człowiek pozostaje dla nich jedyną nadzieją i ratunkiem.

Ktoś kiedyś trafnie powiedział, że jeśli czegoś bardzo się pragnie, a mimo to nie udaje się tego osiągnąć, oznacza to jedynie, że nie pragnie się tego wystarczająco mocno. Dlatego zawsze trzeba szukać rozwiązań i sposobów działania, a nie powodów do rezygnacji. Piszę o tym dlatego, że to właśnie zrozumienie tego procesu — a nie wyłącznie wzniosłe emocje — prowadzi do konsekwentnego działania. To ono stanowi podstawę tego, co potocznie nazywamy „zmienianiem świata na lepsze”. Każdy z nas może, a nawet powinien, być częścią tej zmiany.

Nazwa Fundacji „Mam kota na punkcie psa” brzmi lekko i z humorem, jednak jej działalność dotyczy poważnych problemów związanych z ochroną zwierząt. Fundacja pomaga zwierzętom bezdomnym, chorym i krzywdzonym, promuje humanitarne traktowanie, edukuje mieszkańców w zakresie ekologii oraz dąży do utworzenia schroniska lub azylu. Choć zmiany zachodzą stopniowo, w naszej gminie można dostrzec wyraźną poprawę, a wiele kwestii pozostaje w trakcie pozytywnych przemian.

Choć organizacje pozarządowe odgrywają ważną rolę w pomocy zwierzętom i wspieraniu właściwego działania instytucji publicznych, nie powinny ich zastępować. Warto też pamiętać, że za każdą organizacją stoją ludzie działający społecznie, często z potrzeby serca, którzy nierzadko spotykają się z krytyką i roszczeniami mieszkańców zamiast ze zrozumieniem dla swojej pracy. Wynika to zarówno z niewiedzy, jak i z faktu, że łatwiej krytykować osoby działające społecznie niż urzędników, którzy nie wykonują swoich obowiązków w należyty sposób.

Przez niemal dziesięć lat działalności Fundacja pomogła setkom psów i kotów, a wiele z tych historii do dziś budzi wzruszenie i przywraca wiarę w ludzką dobroć. Z czasem jednak romantyczne spojrzenie na pomaganie ustąpiło miejsca doświadczeniu oraz codziennej, wytrwałej pracy. Dziś najważniejsze jest nie tyle ratowanie zwierząt w spektakularnych akcjach, ile działanie, ale dzięki któremu takich interwencji w przyszłości będzie jak najmniej.

Jeśli ktoś z Czytelników dotrwał do końca tego tekstu, bardzo mnie to cieszy. Mam bowiem nadzieję, że tak jak ja kiedyś — zupełnie niespodziewanie — poczułam potrzebę pomagania zwierzętom, tak również ktoś z Państwa odnajdzie w sobie chęć działania i pozostawienia świata choć odrobinę lepszym, niż się go zastało.

Anna Sztender
Fundatorka i Prezes Zarządu Fundacji „Mam kota na punkcie psa”